Artur Domosławski – Kapuściński non-fiction

wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 26 lutego 2010
liczba stron: 608
kategoria: biografia/autobiografia/pamiętnik

Kapuściński non – fiction była to moja pierwsza biografia jaką przeczytałam. Sięgnęłam po nią z zainteresowaniem i ciekawością. Muszę przyznać, że kupiłam ją pod wpływem nagłego impulsu. Książka sama w sobie jest nie małych rozmiarów, co mogło by przerażać na samym wstępie, ja jednak byłam zaintrygowana. Czy jednak okazała się tak dobra? Przeczytałam ją jakiś czas temu (i już kiedyś zastanawiałam się nad napisaniem recenzji), ale dopiero teraz stwierdziłam, że wreszcie nadszedł czas by się oficjalnie wypowiedzieć.
Reporter XX wieku – Pasja, pasja, trzeba mieć pasję! – mawiał legendarny reporter (1932–2007), korespondent z ukochanej Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, świadek wielu rewolucji i przewrotów, autor słynnych książek: „Wojna futbolowa”, „Cesarz”, „Szachinszach”, „Heban”. Historia jego niezwykłego życia to zarazem poruszająca opowieść o Polsce i świecie ostatniego półwiecza. Domosławski odważnie podejmuje też wnikliwą próbę charakterystyki Kapuścińskiego – człowieka pełnego sprzeczności, wokół którego narosło wiele kontrowersji. O tej książce długo będzie się mówić!
Owszem, Kapuściński był nie wątpliwie intrygującym człowiekiem i nie byle jaką osobistością. Możliwe, że był „mistrzem” w swoim, fachu. Niektóre z jego przytoczonych „dzieł” a raczej ich fragmentów były naprawdę interesujące. Zaczęłam czytać praktycznie od razu i muszę stwierdzić, że zaczęło się ciekawie. Byłam zadowolona z wyboru, bo przecież nie każda książka wciąga na samym początku a ta jednak tak. Jednak w trakcie czytania poczułam się trochę zawiedziona. Myślę, że autor mógł skrócić tą biografię o połowę a i tak byłaby o wiele ciekawsza niż była w rzeczywistości. Miałam wrażenie, że niektóre z tych rozdziałów były po prostu nie potrzebne, na wyrost napisane. Być może Domosławski postawił sobie wysoko poprzeczkę i chciał napisać niezwykłą biografię niezwykłego człowieka. Tylko czy aby na pewno trzeba być aż tak szczegółowym, że aż męczącym? Układ rozdziałów też nie przypadł mi do gustu. Mnie osobiście fascynowało jego dzieciństwo i wczesna młodość, a najbardziej to jakim był człowiekiem. Jakie miał Zycie i stosunki z innymi. Dobrze, że autor pokazuje Kapuścińskiego jako zwykłego człowieka, który najnormalniej w świecie popełnia błędy. Był zwyczajnym człowiekiem, choć miał dość ekscytujące życie z nutką dreszczyku. Nie jedno przeżył i nie jednego człowieka spotkał. O tym chce się czytać, to się chce
Artur Domosławski
wiedzieć i chłonąc. Jego życie prywatne też jest przecież intrygujące, choć spotkałam się z opinią, że jeden rozdział mógł być dla jego zony krzywdzący. Całkiem możliwe. Jednak zawsze gdzieś w nas jest chęć poznania kogoś sławnego czy po postu fascynującego na gruncie prywatnym. Nie mówię o wchodzenie w czyjeś życie z buciorami i to brudnymi, ale o delikatnym i smacznym nakreśleniu obrazu danego człowieka jego relacji z ludźmi a także z bliskimi. Zapoznałam się z opiniami czytelników i wiem, że w dużej mierze są one bardzo pozytywne. Ja jednak do tej książki mam sprzeczne uczucia. Nie jestem w stu procentach usatysfakcjonowana. Muszę przyznać, że autor się naprawdę napracował by stworzyć tą biografię i pokazać tego intrygującego człowieka z każdej strony. Przeprowadził wiele rozmów, zgromadził wiele faktów i opisał to tak jak chciał. Ja jednak czuje nie dosyt. Jestem rozczarowana trochę. Nie wszystkie fragmenty mnie porwały, zainteresowały i nie wszystkie czytały się dobrze i lekko. Moja ocena to 5/10.

Komentarze

Popularne posty