Morderstwa w Marble Hall – Anthony Horowitz
A może w odpowiednich okolicznościach każdy z nas
jest potencjalnym zabójcą? Czy na tym polega uniwersalna wartość kryminalnych
opowieści, że ujawniają nie tylko detale konkretnych zbrodni, ale i prawdę o
całej ludzkości: cywilizacja i przyzwoitość to tylko cieniutka maska, pod którą
drzemią potwory?
Jako redaktorka i korektorka nie mogłam nie przeczytać
kryminału, w którym główną bohaterką jest właśnie redaktorka. Angielski pisarz
Anthony Horowitz ma w swoim dorobku sporo książek – od kryminałów, przez
thrillery, po literaturę młodzieżową. Miałam przyjemność poznać twórczość
autora już wcześniej, czytając dalsze losy Sherlocka Holmesa. Jako wierna fanka
tego słynnego detektywa oraz kryminałów retro byłam urzeczona tym, co
przeczytałam w Domu Jedwabnym.
Zazwyczaj z rezerwą podchodzę do „odgrzewanych kotletów” (czyli kontynuacji
losów dobrze znanych nam postaci literackich), więc byłam naprawdę zaskoczona
jakością, którą otrzymałam. Uwielbiam klasyczne powieści kryminalne za ich
unikalną atmosferę, prostotę, intrygi, sekrety i jakże cudowną dedukcję
detektywów – i właśnie to wszystko dostałam.
Morderstwa w Marble Hall to trzecia część cyklu o redaktorce Susan Ryeland, rozpoczętego powieścią Morderstwa w Somerset. Można ją śmiało potraktować jako odrębną historię i nie przejmować się nieznajomością dwóch poprzednich tomów, ale jeśli lubicie czytać całe serie i nie tolerujecie spojlerów, to zdecydowanie odradzam ten krok. Powód jest prosty – Morderstwa w Marble Hall zdradzą wam sekrety poprzednich części. Ja popełniłam ten błąd i niestety nie nadrobię już zaległości. A mam czego żałować, bo trzeba przyznać, że Anthony Horowitz potrafi konstruować zagadki i tworzyć klimat na wzór klasycznych powieści, co udowodnił już, pisząc książkę o przygodach Sherlocka Holmesa.
Susan Ryeland redagowała już dwie powieści o słynnym detektywie Atticusie Pündzie i za każdym razem omal nie zginęła. Daje się jednak namówić na opracowanie trzeciej.
Kolejny tom serii tworzy Eliot Crace, wnuk Miriam Crace, zmarłej przed dwudziestu laty najpoczytniejszej autorki książek dla dzieci. Eliot wierzy, że babka została otruta. Gdy zdradza Susan, że tożsamość jej zabójcy ukrył w powstającej powieści, redaktorka już wie, że znów wpadła w tarapaty. Pracując nad tekstem kryminału Pünd: ostatnia sprawa, którego akcja toczy się w egzotycznej scenerii południowej Francji, odkrywa, że… sama stała się celem.
Wygląda na to, że komuś w rodzinie Eliota bardzo zależy na tym, by powieść nie została ukończona. I że jest gotów zrobić wszystko, by dopiąć swego...
Czy to oznacza, że nie mam się do czego przyczepić?
Były momenty przewidywalne, w
których łatwo dało się dodać dwa do dwóch i wyprzedzić fabułę. Nie
przeszkadzało mi to jednak tak bardzo jak główna bohaterka, która zachowywała
się irracjonalnie. Z pewnością nie nauczyła się niczego na błędach z
przeszłości i pod płaszczykiem troski o autora angażowała się w sprawy
zdecydowanie za bardzo – mimo że życie pokazało jej już, iż warto reagować na red
flagi. Dlatego nie kupuję jej redaktorskiego zaangażowania. Przymknęłabym na to
oko, gdybym wiedziała, że to pierwszy tom serii i bohaterka nie przeżyła
jeszcze tego i owego w związku ze swoją pracą. Śmiało mogę powiedzieć, że kilku
rzeczy jako czytelniczka po prostu nie kupuję.
Poza tym książkę czytało się naprawdę przyjemnie, tym bardziej
że autor funduje nam dwie powieści w jednej i urozmaica tym samym lekturę.
Muszę przyznać, że opowieść retro podobała mi się znacznie bardziej niż wątek
główny.
Dla kogo?
Dla miłośników
kryminałów retro, którzy cenią sobie ten wyjątkowy klimat, prostotę, odkrywanie
tropów i układanie fabularnych puzzli, które stopniowo łączą się w całość.
Chodzą słuchy, że Morderstwa w Marble Hall to
najsłabsze ogniwo serii. Niestety nie mam porównania, ale dla mnie to kawał
dobrej kryminalnej rozrywki z nutką świeżości, dlatego śmiało mogę polecić tę
książkę każdemu miłośnikowi gatunku. Jeśli lubicie zagadki logiczne i
klimatyczne powieści, to sięgnijcie po tę serię.



Komentarze
Prześlij komentarz
Będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz po sobie jakiś ślad :-) Daje to wiele radości, gdy po przeczytaniu książki i wstawieniu swojej opinii na jej temat ujrzę pod nią jakiś komentarz :-)